Chustomania, czyli polowanie na DISO

Zaczęło się niewinnie, sprzedałam swojego pierwszego pasiaczka i zaopatrzyłam się w również pasiastą chustę kółkową, miała wystarczyć, wszak dziecię już spore, chodziło samo, a na codzień korzystaliśmy z naszego kochanego nosidełka. No i powolutku zaczynało mi brakować czegoś dłuższego.. Podjęłam decyzję, trzeba coś kupić!

Pierwszą moją zachcianką była cukierkowa koronka Lenny Lamb, cóż okazała się nieuchwytna. O ile wcześniej widywałam ją często na grupie bazarkowej tak teraz cisza, nikt nie sprzedaje… Tak zaczęło się moje polowanie na DISO. Z maniackim zacięciem zaczęłąm przeglądać Allegro i OLX. Z bijącym sercem sprawdzałam każde powiadomienie o najnowszych pozycjach na grupach sprzedażowych.. tak tak to działa jak narkotyk :p  Ponieważ wymarzona koronka się nie pojawiła, trafiły się różowe, słodkie piórka Yaro, z lnem. No przecież marzyłam o lnie! Powiedziałam – biorę!

Ale piórka z lnem to było mało. Chciałam jeszsze coś, najlepiej coś bawełnianego, a jeszcze lepiej z bawełny czesanej, no i musiało być nośne bo dzidzulek spory.. tak trafiłam cudne rybki Sensimo..

I tak koło się kręci bo w miarę jedzenia apetyt rośnie. Marzę o Kurpiach (i mieć je będę!), wypada mi mieć jakiegoś Didka, a Girasol jest dla mnie ucieleśnieniem miękkości więc też kiedyś na niego zapoluję 😉

 

Didek – chusta niemieckiej firmy Didymos

Kurpie – chusta ze wzorem kurpiowskim firmy Natibaby

DISO – Desperacko Szukam (Desperately In Search Of)

 

 

Dodaj komentarz