Tulimy w kieszonce..na plecach!

wiązanie chusty Gliwice

Tak, tak, kieszonka, nie pomyliłam się 😉 Dlaczego? Ano z powodu niezwykle błahego – wtedy tylko kieszonkę potrafiłam zamotać tacie na plecach 🙂 Nie wyszło źle, powiedziałabym nawet wyszło nieźle. Dziecię przespało całe wyjście na szczyt. Zejście również przespało chociaż już w kieszonce z przodu.

P.S. Nie róbcie tego w domu! O tym dlaczego już niebawem 🙂

Dodaj komentarz