Moja pierwsza chusta, czyli co wybrać na początek przygody z chustonoszeniem?

wiązanie chusty Gliwice

Pamiętam ile czasu zajęło mi szukanie informacji o tym jaką chustę kupić na początek dla mojego będącego jeszcze wtedy w zarodku malucha. Nie mogę powiedzieć, że poszukiwanie informacji było męczące czy irytujące. Mam taką ciężką czasem do zniesienia cechę, która nie da mi zaznać spokoju duszy dopóki nie dowiem się dlaczego coś ma być tak a nie ineczej.. A więc po przewertowaniu dziesiątek stron, które wytłumaczyły mi wyższość splotu skośno-krzyżowego nad splotem prostym i różnicę między kieszonką a kangurem mogłam spokojnie podjąć dezyzję o zakupie pierwszej chusty.

Najlepsza chusta na początek:

  • tkana splotem skośno-krzyżowym (lub diamentowym) – taki splot zapewnia łatwe dociąganie i dobre otulenie dziecka chustą
  • bawełniana (bawełna 100%)
  • pasiasta – różnokolorowe lub różnej szerokości pasy pozwalają znaleźć krawędź, która wymaga dociągnięcia
  • używana – bo jest wymiętolona, mięciutka i łatwa w dociąganiu 🙂
  • popularna długość dla początkujących to 4,6. Sama zaczynałam (nie licząc pięciometrowego elastyka) od 4,2, która to długość umożliwiała mi na wiązanie kieszonki, kangura i w końcu noszenie małej na plecach w plecaku prostym.
  • alternatywnie chusta elastyczna – w moim odczuciu jest super łatwa w obsłudze, ale sprawdza się wyłącznie na początku przy noworodkach i małych niemowlętach. Gdy mój maluszek osiągnął ok 6kg chusta elastyczna zaczęła doprowadzać mnie do szału, gdyż spężynowała.

Dodaj komentarz